Dobra a teraz niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego w pierwszym głosowaniu wiele głosów dostał Mocny Szwendacz a w drugim Nocny. Bo do teraz tego zbytnio nie ogarniam.
dla mafiozów paradoksalnie lepiej byłoby wskazywać swojego i potem widząc, że chociaż jedna osoba się wyłamała, wskazać jednak inną osobę.
Przykładowo - Podpucha deklaruje Boczka, podłapuje to Mieszko, Yale, za nimi idzie Malfoy (ale zaczyna wątpić, bo coś dużo tych podpięć) i Zelig. Liczi chce jednak sprawdzić Zeliga. Podobnie Boczek. Teoretycznie sytuacja 6-2, w praktyce 4-4. A gdyby nikt nie bronił Boczka, to mafiozi by go sobie zlinczowali i byłaby masówka.
Tutaj natomiast szybkie przeskakiwanie z typu na typ mogło wskazywać na to, że mafiozom nie zależy na tym, by trzymać się określonego typu (czyli pewnie nie bronią swojego). Przynajmniej ja bym to tak właśnie interpretował.
W końcówce byłem pewien winy Mieszka i Zeliga, szykowałem nawet testament na Mieszka i Draco (niestety). Chciałem ubić Zeliga, wiedziałem, że pozostała dwójka mi w tym nie pomoże, a akcja Podpuchy na Nocnego i świadomość, że nie mam szans zebrać głosu Yale'a wyprowadziła z równowagi, nie myślałem już za bardzo. Poza tym, Ty byłeś poza sferą moich podejrzeń bo praktycznie wystawiałeś miastu Norwida i Pandymira (aż mi do głowy przychodziło, że grasz aż za dobrze), ale wtedy patrzyłem na głosowania i wracał temat Nocnego i Zeliga. xD
Chytrus - czemu byłeś pewien mojej winy? Po moich 'rzeczowych' analizach? Przecież wcześniej mnie rozgrzeszałeś i nie wymieniałeś w gronie podejrzanych. Ja również zabiłem Pandymira i Norwida.
Kurde, od razu wiedziałem, że Boczek jest w mafii (typy na cmentarzysku), ubiło by się go na początku i miasto by wygrało. Ale nie kurwa, mafinje posty i odjebany 1 dnia :? To wdupiliście xD
Chytrus - czemu byłeś pewien mojej winy? Po moich 'rzeczowych' analizach? Przecież wcześniej mnie rozgrzeszałeś i nie wymieniałeś w gronie podejrzanych. Ja również zabiłem Pandymira i Norwida.
Metoda eliminacji.
Zelig w mafii, Boczka uważałem za niewinnego, Nocny się uniewinnia Zeligiem, Yale'a zignorowałem (;/), Podpucha bardziej pasował mi na towarzysza Nocnego, na pewno nie Zeliga.
Zostałeś tylko Ty i Draco. Z tym, że niewinność Zeliga by mi zabiła ćwieka.
Dobra a teraz niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego w pierwszym głosowaniu wiele głosów dostał Mocny Szwendacz a w drugim Nocny. Bo do teraz tego zbytnio nie ogarniam.
Myślę, że przypadek. Ja się dopierdoliłem do Nocnego, bo i tak grałem głupka, ale jakoś średnio mi to wyszło. Następnym razem zgrywam egotyka bez roli. :D:D:D
A grał ktoś kiedyś w takie coś, że są dwie mafie? Walczą ze sobą, ale i z miastem.
Albo może by spróbować dwóch detektywów, ale np. tak, że tracą głos przy sprawdzeniu tego samego gracza lub zamienić na śledzczych, czyli śledzczy A dostaje informację o składzie mafii A, a śledczy B o mafii B.
Ksiądz modlący się za graczy, których mafia nie miała potrzeby zabić po odjebaniu detektywa.
Pierwiastka, jak się okazało, podejrzewaliście o rolę. Niewinności Baki byłem pewien, nie był potencjalnym kandydatem w następnych linczach. Za siebie - wiadomo. Z Jagiem trochę zbłądziłem, ale nie miałem tamtego dnia czasu.
Mafia w gruncie rzeczy nie wygrała jakoś szczególnie zdecydowanie. Prawda jest taka, że gdybym udało mi się przeżyć do końca, nie mówiąc już o Żurasie, miasto wygrałoby. Byłem pewien dwóch mafiozów, a nawet Boczka wyłapałoby się w takim układzie. Każdy, kto przeczytał cmentarz, musi to potwierdzić.
_________________ Kto wie, co zakręt bliski kryje.
Bardziej chodziło mi o to, że w momencie gdy detektyw nie żył, a księdza uważaliśmy za zmarłego, modliłeś się z dupy zamiast chronić siebie na wszelki wypadek albo chronić Vegę, którego uniewinnił detektyw.
Kruchota na pewno bym nie zostawił na długo gdyby go miasto nie zlinczowało. Ciebie w sumie odpaliliśmy dla świętego spokoju, chociaż twoja "żurasowatość" była grubymi nićmi szyta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach