Mieszko I


Posty: 140
Wysłany: 2013-03-25, 23:48   

Jeszcze taka ciekawostka, że raz Boczek zagłosował z dupy na mnie, a potem ja na Boczka. Niby cały czas go oskarżałem, a on miał mnie na widelcu to milczeliśmy i nie obrzucaliśmy się już błotem. Myślałem że ktoś to wyłapie.
 
 
Jan Smuga


Posty: 97
Wysłany: 2013-03-25, 23:52   

Mieszko I napisał/a:
Tak Smuga, tym bardziej że myślałeś, że Lionel Gorti to Gorti.


Po śmierci Dunkela byłem absolutnie pewien, że grasz Mieszkiem. Jest na to przynajmniej kilka dowodów w postaci postów na cmentarzu.
_________________
Kto wie, co zakręt bliski kryje.
 
 
Arnold Boczek


Posty: 171
Wysłany: 2013-03-25, 23:58   

No były pewne problemy z komunikacją na początku gry. Szczególnie z Gortim (Mieszkiem) jakoś się dogadać nie potrafiłem w kwestii koncepcji rozgrywki (ileż to on razy powtarzał, że już przegraliśmy, by potem po dwóch dniach świętować wygraną :D), uznałem jednak, że ta jego fantazja nie powinna być ujarzmiana, gdyż jego gra była aż tak nienaturalna, że aż naturalna...

Natomiast zwrócę uwagę na jedną rzecz. Obaj mafiozi padli w zasadzie tylko dlatego, że mafia tego chciała. Pandymir padł by tak czy siak. Natomiast przewidując, że za postacią Nocnego kryje się ktoś mocny, uznałem, że warto wykorzystać moment i kosztem Pandymira ustawić się w zasadzie do końca rozgrywki.
O Norwida pytałem wszystkich w sposób tak nachalny, że... tylko Liczi to dostrzegł, ale na niego z kolei miałem to, że broniłem go przy Pandymirze.

Fajnie też się udawało pijanego (wstawka o druhu i kompanie Piotrku Bocianie).

Żurasa rozpoznałem po jednym z postów, gdzie wskazywał bodaj Sashe i Nocnego i pisał o tym, że mu śmierdzi 3 strona rozgrywki. Nikt inny w takim stylu nie pisze. Cieszyłem się niesamowicie, że miasto go zlinczowało...

Nie trafiłem z mordem na Lowriderze, no ale za to zabiłem Gogelsa, więc w sumie wyszło dobrze ;)

No i z księdzem mieliśmy kupę szczęścia.
 
 
Mirek Baka


Posty: 105
Wysłany: 2013-03-26, 00:03   

Arnold Boczek napisał/a:
Obaj mafiozi padli w zasadzie tylko dlatego, że mafia tego chciała. Pandymir padł by tak czy siak.

Trochę sam sobie zaprzeczasz. :)
 
 
Arnold Boczek


Posty: 171
Wysłany: 2013-03-26, 00:09   

Nie no Pandymir padłby dzień lub dwa później. O to mi chodziło. A zamiast niego padłby taki Liczi, jedyny miastowy, który w tej edycji cokolwiek ogarniał, ale któremu w pewnym momencie zabrakło wiary we własne przypuszczenia.
 
 
Mieszko I


Posty: 140
Wysłany: 2013-03-26, 00:09   

Trzeba przyznać że mieliśmy szczęście. Mimo 2 Opryszków, mimo akcji Kilera, mimo szybkiego ubicia detektywa i księdza było naprawdę blisko porażki.

Jakby ten Kruchot/Żuras tu się pojawił to mógłby napisać skąd był tak pewny mojej winy na samym początku gry.
 
 
Nocny Szwendacz


Posty: 176
Wysłany: 2013-03-26, 00:13   

Mieszko I napisał/a:
Nocny - kiedy mnie rozszyfrowałeś? :(


Parę dni temu. Wczoraj nawet Egzemu na gg mówiłem. Ale tylko tożsamość, a nie to, że jesteś w mafii.
 
 
Adam Norwid


Posty: 17
Wysłany: 2013-03-26, 00:15   

Dzięki za grę wszystkim. Nie była to dla mnie wymarzona edycja, bo akurat mój warunek to żadna ściema, ale starałem się jak mogłem. ; ) Najgorzej chyba nie było, Sashkę mi się udało szczęśliwie wyłapać, no i lincz na mnie też na pewno pomógł w wygranej, także tragedii nie ma. Props dla wszystkich mafiozów, szczególnie dla naszego mózgu egzego. No i Gorti mimo, że szczerze mówiąc, całą edycję do niego podchodziłem raczej sceptycznie też rozegrał ładne zawody.

Z miasta nie jestem w stanie za bardzo nikogo wyróżnić. W naszej wygranej było bardzo dużo szczęścia, ale tak jak już ktoś wspomniał samo miasto poprzeczki też nie postawiło wysoko.

Pozdrawiam, Who?Bert.
 
 
Nocny Szwendacz


Posty: 176
Wysłany: 2013-03-26, 00:17   

Lionel Gorti napisał/a:
Dobrze, że chociaż wiesz, ze jesteś egotykiem.


Tylko w internecie. ;)
 
 
Arnold Boczek


Posty: 171
Wysłany: 2013-03-26, 00:18   

Naszym głównym szczęściem było to, że miasto było tak nieporadne.

Podpucha pisze słusznie, że wszystkie tropy wskazują na Boczka, a kwestią sporną jest tylko to czy jest w mafii z Zeligem czy z Nocnym Szwendaczem czy z kimkolwiek innym. Po czym nie następuje atak na mnie, tylko rozkminianie kogo lepiej zajebać Zeliga czy Nocnego. No jaja.

Ja sobie siedziałem spokojnie w mafijnej norce (fajne mafijne wyrażenie wymyśliłem nie?) i nikt nawet nie ogarnął, że największy mafijny wjebaniec wśród tych, którzy zostali przy życiu w ostatnich dwóch godzinach w ogóle się nie odzywa.

Jezus, który twierdził, że coś szybko te głosy przechodzą z Zeliga na Licziego, wierzył w to, że mafiozi zagłosują tak jak zadeklarują (generalnie tak głosowali, ale przecież nie musieli), przecież zakładając, że to tak szybko przechodzi trzeba było ogarnąć, że jednak podejrzanych jest dwóch niewinnych.

Ksiądz modlący się za graczy, których mafia nie miała potrzeby zabić po odjebaniu detektywa.
Detektyw, który myli miasto i wpycha do grobu miastowego.
Miasto linczujące Żurasa...

Nie musieliśmy się zbytnio wysilać.
 
 
Sasha Grey


Posty: 42
Wysłany: 2013-03-26, 00:23   

Arnold Boczek napisał/a:
Nie musieliśmy się zbytnio wysilać.

Szkoda, że wszyscy nie graliście jak Yale :)
 
 
Arnold Boczek


Posty: 171
Wysłany: 2013-03-26, 00:24   

Szkoda, że całe miasto nie grało jak Griswald czy Pan Młody.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Komunikaty
Wiadomość:    

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.04 sekundy. Zapytań do SQL: 7