ropy wskazują na Boczka, a kwestią sporną jest tylko to czy jest w mafii z Zeligem czy z Nocnym Szwendaczem czy z kimkolwiek innym. Po czym nie następuje atak na mnie, tylko rozkminianie kogo lepiej zajebać Zeliga czy Nocnego. No jaja.
Ja sobie siedziałem spokojnie w mafijnej norce (fajne mafijne wyrażenie wymyśliłem nie?) i nikt nawet nie ogarnął, że największy mafijny wjebaniec wśród tych, którzy zostali przy życiu w ostatnich dwóch godzinach w ogóle się nie odzywa.
Jezus, który twierdził, że coś szybko te głosy przechodzą z Zeliga na Licziego, wierzył w to, że mafiozi zagłosują tak jak zadeklarują (generalnie tak głosowali, ale przecież nie musieli), przecież zakładając, że to tak szybko przechodzi trzeba było ogarnąć, że jednak podejrzanych jest dwóch niewinnych.
Ksiądz modlący się za graczy, których mafia nie miała potrzeby zabić po odjebaniu detektywa.
Detektyw, który myli miasto i wpycha do grobu miastowego.
Miasto linczujące Żurasa...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach